1.5.17

Jesień

Jesień – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się umiarkowanymi temperaturami powietrza ...

Jesień – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się umiarkowanymi temperaturami powietrza z malejącą średnią dobową, oraz (w przypadku Polski) stosunkowo dużym w skali roku opadem atmosferycznym. W świecie roślin i zwierząt jest to okres gromadzenia zapasów przed zimą.

Meteorologia:
Za jesień klimatyczną przyjmuje się okres roku (następujący po lecie), w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 15 a 5 °C.

Astronomiczna jesień rozpoczyna się w momencie równonocy jesiennej i trwa do momentu przesilenia zimowego, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 23 września a 22 grudnia (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas jesieni astronomicznej dzienna pora dnia jest krótsza od pory nocnej, a ponadto z każdą kolejną dobą dnia ubywa, a nocy przybywa.


Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku. Za miesiące jesienne na półkuli północnej uznaje się wrzesień, październik i listopad, a na południowej marzec, kwiecień i maj.
(Mapa Pogody Jesienią)
Data początku Jesieni:
Początek Astronomicznej Jesieni wypada 22 września.










Przyroda:
Okres jesieni wyróżniany na podstawie danych klimatycznych lub astronomicznych nie przekłada się dokładnie na pory roku wyróżniane na podstawie fenologii. W Europie Środkowej jesień dzielona jest na dwie fenologiczne pory roku: wczesną jesień (polecie) i pełną jesień (lub po prostu jesień). Wczesna jesień to pora, w której dojrzewa wiele owoców, przy czym za wskaźnikowe uważane są owoce kasztanowca zwyczajnego, derenia świdwy i ligustru pospolitego. W tej porze roku pełnię kwitnienia osiąga wrzos. Właściwa jesień to okres przechodzenia w spoczynek zimowy drzew, objawiający się żółknięciem liści. Za kluczowe uważane są tu kasztanowiec zwyczajny i brzoza brodawkowata. Jeszcze w trakcie jesieni liście tej ostatniej osiągają również pełnię opadania. Fenologiczna jesień kończy się z nadejściem zimy, tj. okresu występowania mrozu. Przedzimie to klimatyczny etap przejściowy poprzedzający zimę.





Grzegorz S.

Lato

Lato – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się najwyższymi temperaturami powietrza w skali roku.

Lato – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się najwyższymi temperaturami powietrza w skali roku. W świecie roślin jest to okres dojrzewania nasion i owoców, a w świecie zwierząt jest to okres wydawania na świat nowego pokolenia i przygotowania go do samodzielnego życia.

Meteorologia:
Za lato klimatyczne przyjmuje się okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza przekraczają 15 °C. Pomiędzy latem klimatycznym i sąsiednimi klimatycznymi porami roku nie ma etapów przejściowych, w przeciwieństwie do zimy poprzedzanej przedzimiem i następującym po niej przedwiośniem.


Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku. Za miesiące letnie na półkuli północnej uznaje się czerwiec, lipiec i sierpień, a na południowej grudzień, styczeń i luty.
(Mapa Pogody Lata)
Data początku wiosny:
Lato astronomiczne rozpoczyna się w momencie przesilenia letniego i trwa do momentu równonocy jesiennej, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 21 czerwca a 23 września (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas lata astronomicznego dzienna pora dnia jest dłuższa od pory nocnej, jednak z każdą kolejną dobą dnia ubywa, a nocy przybywa – Słońce wschodzi coraz później i góruje na coraz mniejszych wysokościach ponad horyzontem.

*Ciekawostka
Okres letni to czas wzmożonej turystyki, której sprzyjają wakacje. W Polsce wakacje w szkole podstawowej, gimnazjum i w szkole średniej oprócz ostatniej klasy, rozpoczynają się od ostatniej soboty czerwca i trwają do ostatniego dnia sierpnia.




Grzegorz S.



Wiosna

Wiosna − jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego.

Wiosna − jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się umiarkowanymi temperaturami powietrza z rosnącą średnią dobową oraz umiarkowaną ilością opadu atmosferycznego.

Meteorologia:
Wiosna astronomiczna rozpoczyna się w momencie równonocy wiosennej i trwa do momentu przesilenia letniego, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 20 marca a 22 czerwca (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas wiosny astronomicznej dzienna pora dnia jest dłuższa od pory nocnej, a ponadto z każdą kolejną dobą dzień jest dłuższy, noc krótsza, aż do przesilenia letniego, od tego dnia dni stają się krótsze, a noce dłuższe. Temperatura powietrza wiosną rzadko spada poniżej 0 °C.

Za wiosnę klimatyczną przyjmuje się okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 5 a 15°C. Zasadniczo wiosnę poprzedza zima, jednak pomiędzy tymi okresami znajduje się klimatyczny etap przejściowy − przedwiośnie. Za początek wiosny fenologicznej przyjmuje się początek wegetacji oraz kwitnienie przebiśniegów i krokusów. W zależności od kontynentu i strefy klimatycznej, pory roku zmieniają się wcześniej, bądź później i trwają dłużej, bądź krócej.


Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku. Za miesiące wiosenne na półkuli północnej uznaje się marzec, kwiecień i maj, a na południowej wrzesień, październik i listopad.
(Mapa Pogody Wiosną)



Data początku wiosny:
Pierwszy dzień wiosny obchodzony jest w dniu równonocy wiosennej, który najczęściej przypada w dniu 21 marca lub dnia poprzedniego, lub następnego, w zależności, gdzie jest obserwowana. W XX wieku wiosna w strefie czasowej Polski rozpoczynała się zwykle 21 marca, zaś w miarę przybliżania się końca stulecia coraz częściej 20 marca. W 2011 roku pierwszy dzień wiosny przypadł na 21 marca (godz. 00:21), zaś wszystkie kolejne do roku 2043 będą obchodzone wyłącznie 20 marca, a od 2044 roku – 19 albo 20 marca. Kolejny początek wiosny w dniu 21 marca nastąpi dopiero w roku 2102. Przyczyną zjawiska jest ruch punktu Barana związany z precesją ziemskiej osi rotacji.




Grzegorz S.

Pory Roku

Pory roku – okresy klimatyczne, będące następstwem ruchu obiegowego Ziemi wokół Słońca i nachylenia osi ziemskiej do płaszczyzny orbity tego ruchu.

Co trzy miesiące rozpoczyna się nowa pora roku.
Pory Roku: Wiosna, Lato, Jesień i Zima

Kiedy zaczyna się wiosna, lato, jesień i zima?
Okresy podzielone są na sekcję astronomiczną i meteorologiczną. Astronomiczne i meteorologiczne pory roku różnią się mianowicie dniem rozpoczęcia i zakończenia. Meteorologiczne pory roku rozpoczynają się zawsze pierwszego dnia marca, czerwca, września i grudnia, w celu uproszczenia i ujednolicenia obliczeń klimatologicznych. Astronomiczne pory roku rozpoczynają się około 21-go dnia tych samych miesięcy. 


Poniżej podane są dni, kiedy poszczególne pory roku rozpoczynają się i kończą:

Meteorologiczne pory roku:
Półkula północna

Wiosna: 1 marzec do 31 maj
Lato: 1 czerwiec do 31 sierpień
Jesień: 1 wrzesień do 30 listopad
Zima: 1 grudzień do 28 luty

Półkula południowa

Wiosna: 1 wrzesień do 30 listopad
Lato: 1 grudzień do 28 luty
Jesień: 1 marzec do 31 maj

Zima: 1 czerwiec do 31 sierpień

Astronomiczne pory roku:
Półkula północna

Wiosna: 21 marzec do 20 czerwiec
Lato: 21 czerwiec do 20 wrzesień
Jesień: 21 wrzesień do 20 grudzień
Zima: 21 grudzień do 20 marzec

Półkula południowa

Wiosna: 21 wrzesień do 20 grudzień
Lato: 21 grudzień do 20 marzec
Jesień: 21 marzec do 20 czerwiec

Zima: 21 czerwiec do 20 wrzesień

Pory roku – okresy klimatyczne, będące następstwem ruchu obiegowego Ziemi wokół Słońca i nachylenia osi ziemskiej do płaszczyzny orbity tego ruchu. Ruch obiegowy Ziemi przy stałym nachyleniu osi obrotu sprawia, że warunki oświetlenia Ziemi zmieniają się w rytmie rocznym, co pociąga za sobą zmiany klimatyczne oraz wpływa na wegetację roślin i tryb życia zwierząt. Nauka o wpływie pór roku na świat roślin i zwierząt to fenologia.

Ekoogrodnictwo – Fenologiczne pory roku

W klimacie umiarkowanym tradycyjnie wyróżnia się cztery pory roku: wiosnę, lato, jesień i zimę, ale już teraz zaczęto wyróżniać dwie przejściowe pory roku: przedwiośnie i przedzimie. W innych strefach klimatycznych może być wyróżniona inna liczba pór roku np. w strefie klimatów podzwrotnikowych: pora sucha (lato) i pora deszczowa (zima).



Grzegorz S.

Kierunki Świata

kompas

Jak wyznaczyć kierunki świata bez kompasu?
W dobie nawigacji GPS i wszechobecnego internetu ludzie przestali zwracać uwagę na samodzielne wyznaczanie kierunków świata bez użycia kompasu czy innych elektronicznych urządzeń. Poza pasjonatami, którzy uwielbiają dziką przyrodę, mało kto wie jak w ogóle używać kompasu, a co dopiero orientować go z mapą. Dlatego w poniżej przedstawię najpopularniejsze metody wyznaczania północy, tudzież innych kierunków bez użycia żadnych technologicznych ułatwień.

Północ - południe i gwiazdy.
Jest to chyba jedna z najbardziej znanych metod. Większość ludzi zapytanych o to jak wyznaczać kierunki świata bez używania kompasu wymieni właśnie gwiazdy. Nic w tym dziwnego. W końcu jest to chyba najstarszy sposób na ustalanie kierunku marszu. Ktoś mógłby zapytać w jaki sposób można wyznaczyć stały kierunek marszu za pomocą gwiazd skoro cały czas zmieniają one położenie na niebie? Owszem, jeżeli ktoś wybierze sobie dowolną gwiazdę czy będzie kierował się księżycem nie ma szans zachowania kierunku marszu. Jest to spowodowane ruchem ziemi wokół własnej osi i właśnie linia osi ziemi jest odpowiedzią na to pytanie. Gwiazda polarna (półkula północna) i gwiazdozbiór Krzyż Południa (półkula południowa) Leżą najbliżej osi obrotu kuli ziemskiej dzięki czemu prawie nie zmieniają położenia, a przynajmniej nie w stopniu znaczącym dla ustalania odpowiedniego kierunku marszu.

Najbardziej widoczną konstelacją nad naszym Polskim niebem jest Wielki Wóz (Duża Niedźwiedzica). Odnajdując ten gwiazdozbiór wystarczy przeprowadzić linie prostą przez 2 skrajne gwiazdy z prawej strony Wielkiego Wozu (tak jak na obrazku), a następnie odległość powstałą między pierwszą a drugą gwiazdą przenosimy pięciokrotnie na naszą prostą i gotowe. Jest to podręcznikowy sposób na wyznaczanie północy. Osobiście uważam, że gwiazda polarna nie jest dokładnie na linii lecz trochę po prawej ale to nie ma większego znaczenia
W przypadku Krzyża Południa wspomnę tylko, że nie ma on w swoim gwiazdozbiorze konkretnej gwiazdy jak nasza (północna) gwiazda polarna, więc cały gwiazdozbiór wyznacza południe i jest on równie widoczny jak Wielki Wóz.
Poz względem dokładności jest to jedna z lepszych metod. Ma jednak swoje wady. Wystarczy lekkie zachmurzenie, a szanse na odczytanie kierunku marszu drastycznie maleją.

Wykorzystywanie własnego cienia lub kija (Gnomon) do wyznaczenia północy.
Równie popularną metodą jak obserwacja gwiazd jest wyznaczanie kierunku za pomocną cienia. W tym celu wystarczy w południe wbić kij w ziemie lub samemu stanąć plecami do słońca, a cień padający na ziemie wskaże nam północ.
Oczywiście wadą tej metody jest czas gdyż nie tylko o 12 będziemy mieli potrzebę wyznaczenia kierunku. W innych godzinach lepiej jest posłużyć się do tego celu zegarkiem (opis tej metody znajduje się w dalszej części).

Wyznaczanie kierunków przy pomocy Zegarka.
Bardzo dużo osób wciąż nosi zegarki jednak mało kto wie, że mogą pomóc nie tylko w określaniu czasu ale również kierunków świata. Oczywiście mowa wyłącznie o zegarkach analogowych (wskazówkowych).
W tym celu wystarczy ustawić się tak aby mała wskazówka była skierowana w stronę słońca. Wówczas kont zawarty między małą wskazówką a godziną 12 (zawsze z prawej strony) dzielimy na połowę i oto mamy kierunek (w zależności od godziny) północny między godzinami 24 i 12 oraz południowy między 12, a 24.
Jest to dość dokładna metoda w słoneczny dzień. Podobnie jak w przypadku gwiazd o wiele gorzej jest w pochmurne dni, chociaż w tym wypadku jest szansa na ustalenie chociaż orientacyjnego kierunku sugerując się cieniem.

(Inny rysunek pokazujący to samo...)
Samotnie stojące drzewo.
Wszystkim dobrze wiadomo, że drzewom niezbędne do życia jest światło słoneczne. Między innymi dlatego rosną tak majestatycznie wielkie. Ten fakt można bardzo łatwo wykorzystać do określenia kierunku. Biorąc to na chłopski rozum: najwięcej słońca jest w południe i wówczas z tego kierunku jest najwięcej światła. Dlatego drzewa w naturalny sposób są bardziej rozwinięte właśnie po stronie południowej. Ciężko to dostrzec w środku lasu, ale w przypadku wolno stojących drzew niemal zawsze się to sprawdza. Wystarczy pamiętać, że jeżeli jest w pobliżu samotne drzewo i jego gałęzie są ewidentnie bardziej rozłożyste po jakiejś stronie to to jest właśnie kierunek południowy.

Pnie ściętych drzew i gęstość słoi.
W lesie często można spotkać pnie po ściętych drzewach. Je także można wykorzystać do wyznaczenia kierunków świata. Analogicznie do samotnie stojącego drzewa tutaj również kierujemy się tym, że drzewo rozrasta się bardziej po południowej stronie. Dlatego słoje na przeciętnym pniu są o wiele rzadsze po stronie południowej niż po północnej.

Mech na drzewach i kamieniach. 
Jest to również jedna z częściej pamiętanych metod mimo że jej skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Mech na drzewach i kamieniach rośnie z reguły po północnej stronie. Bardzo często w gęstych lasach ta metoda jest myląca.

Położenie i przechylenie Mrowiska.
W przypadku naturalnie powstałych mrowisk (bez ingerencji człowieka) są one umieszczone po południowej stronie pnia oraz ich północna strona jest bardziej spadzista. Tutaj tak samo jak w przypadku mchu nie zawsze się to sprawdza. Dlatego odradzam kierowanie się wyłącznie tą metodą.

Rów porośnięty trawą. 
Rowy i doły porośnięte trawą również mogą wskazać przybliżony kierunek. Tak jak w przypadku samotnie stojącego drzewa i słojów trawa również potrzebuje do życia słońca więc na północnym stoku, który jest mniej zasłonięty przez cień, trawa jest bardziej rozwinięta.

Stare kościoły czyli wierzenia ludu.
Napotykając stary kościół warto zwrócić uwagę w którą stronę jest skierowany ołtarz ponieważ w większości przypadków był on skierowany na wschód. To podaje raczej jako ciekawostkę. W końcu żeby trafić na kościół w środku lasu trzeba mieć naprawdę szczęście.

Dziuple ptaków oraz lecące klucze.-
Ptaki z reguły wejście do swoich legowisk mają po stronie wschodniej. To zgadza się dość często. Natomiast jeżeli chodzi o lecące klucze ptaków już rzadziej. Z reguły Wiosną lecą na północ, a jesienią na południe. Należy jednak pamiętać, że ptaki równie dobrze mogą akurat przenosić się na inne legowisko, a wówczas kierunek może być dowolny.

Kolor kory brzozowej.
Z powodu negatywnego wpływu światła słonecznego na kolor kory brzozowej jest ona bardziej wypłowiała po południowej stronie drzewa.

Słonecznik nie tylko jest smaczny.
Mimo, że rzadko można spotkać dzikie słoneczniki to należy pamiętać, że ich kwiatostany zawsze są skierowane na południe.


Grzegorz S.



















30.4.17

Układ Słoneczny

Układ Słoneczny – układ planetarny składający się ze Słońca i powiązanych z nim grawitacyjnie ciał niebieskich.
(Układ Słoneczny)


Grzegorz S.

Powstanie Układu Słonecznego

Słońce jest naszą najbliższą gwiazdą. Jego promieniowanie wpływa na całą naszą przyrodę. Bez Słońca nie było by planet ani nie powstałoby życie na Ziemi. Jednym słowem nie było by nas.

Wszystko zaczęło się ponad 4,5 mld lat. Potężny obłok pyłu, gazu i prostych cząsteczek, wypełniający przestrzeń między gwiazdami w naszej Galaktyce, Drodze Mlecznej, zaczął się zapadać pod wpływem własnej siły ciążenia. Wskutek ciągłego wypromieniowania energii gorący pierwotnie obłok ochłodził się do tego stopnia, że ciśnienie gazu w jego wnętrzu nie mogło już zrównoważyć grawitacji. Pierwotnie obłok ten miał dość nieregularny kształt oraz moment pędu, czyli obracał się wokół własnej osi. Podczas gdy coraz bardziej się zapadł, a przy tym, oczywiście, kurczył, wirował coraz szybciej. Mamy tu więc doczynienia z tym samym zjawiskiem, jakie możemy zaobserwować u łyżwiarza figurowego wykonującego piruet: gdy przybliża do ciała szeroko początkowo rozpostarte na boki ramiona, wiruje coraz szybciej. Równolegle do osi obrotu działa w obłoku w zasadzie jedynie siła ciążenia, natomiast prostopadle do niej zarówno grawitacja, jak i siła odśrodkowa. Obłok kurczył się więc przede wszystkim w kierunku zgodnym z osią obrotu, a w mniejszym stopniu prostopadle do niej, tak że w końcu powstał mniej lub bardziej wyraźnie ukształtowany gazowo-pyłowy dysk ze stosunkowo gęstym jądrem.


Dalsze zagęszczanie się obłoku zależy teraz głównie od tego, jak duży jest jego moment pędu, a co za tym idzie-siła odśrodkowa. Zbyt duży moment pędu może bowiem przeszkodzić ześrodkowaniu się mas gazu. Obłok musi więc przede wszystkim pozbyć się momentu pędu. Jednak z godnie z prawami natury moment ten nie może bezpowrotnie przepaść. Jego część musi więc zostać przekazana innemu partnerowi. Jak obłok zdoła to zrobić?. Po pierwsze może się podzielić, to znaczy rozpaść na dwa lub trzy mniejsze obłoki, z których każdy przejmie część pierwotnego całkowitego momentu pędu i stanie się gwiazdą, dzięki czemu powstanie układ podwójny lub wielokrotny.

Wariant ten jest pójściem po linii najmniejszego oporu, gdyż co najmniej trzy czwarte wszystkich gwiazd narodziło się jako gwiazdy podwójne lub nawet potrójne.

Inny wariant znacznie rzadszy: gwiazda przychodzi na świat jako jedynaczka, a to oznacza, że nie ma innego wyjścia, jak tylko przemieścić moment pędu z masywnego jądra do otaczającego go gazowo-pyłowego dysku, a z niego- na obrzeża obłoku. Moment pędu w środku dysku jest więc teraz odpowiednio mały, by gaz i pył mogły się tu zagęścić w stosunkowo powoli obracającą się kulę, tak zwaną protogwiazdę. Większa część momentu pędu zawarta jest wówczas w zewnętrznych częściach gazowo-pyłowego dysku i zostanie później przejęta przez planety, które z niego powstaną. W naszym Układzie Słonecznym jest to szczególnie wyraźnie widoczne: Słońce skupia wprawdzie około 99,8% całkowitej masy Układu, ale udział Słońca w łącznym momencie pędu wynosi tylko 0,5%. Praktycznie wic cały moment pędu Układu Słonecznego zawarty jest w rotacyjnych i orbitalnych momentach pędu planet.

Na końcu tego procesu ewolucyjnego, który trwał około miliona lat, pojawiła się protogwiazda-gwiezdny noworodek. I ta dziecina się rozwijała. Dzięki sile przyciąganie ściągała coraz więcej gazu z otaczającego ją dysku, w związku z czym jej masa stale rosła. Gęstniało jednocześnie jej jądro za sprawą ciągle zwiększającej się grawitacji. Spadanie mas gazu na powierzchnię protogwiazdy oraz wzrost jej gęstości coraz bardziej rozgrzewały jej jądro, tak że w końcu zaczęła świecić. W tym stadium zużywała swą energię wyłącznie na drodze przekształcania energii grawitacyjnej w promieniowanie. Protogwiazda, której masa odpowiadała masie naszego Słońca, mogła wypromieniować od sześciu do sześćdziesięciu razy więcej energii niż Słońce. Mimo to nie byłą wówczas widoczna. Emitowała bowiem energię głównie w postaci wysokoenergetycznych fotonów, natychmiast pochłanianych przez atomy wchodzące w skład otaczającego ją obłoku gazowo-pyłowego. Dalsze procesy emisji i absorpcji powodowały stopniowy wzrost długości fali promieniowania, a zarazem spadek jego energii. Dopiero gdy promieniowanie ostygło do tego stopnia, że przekształciło się w fale podczerwone, zaczęło przenikać przez otaczający gaz. Protogwiazda zdradzała swą obecność zatem tylko dlatego, że pobudzała obłok do intensywnego świecenia w podczerwieni.

Z czego składa się ta młodociana gwiazda? Powstała ze zgęszczonego fragmentu obłoku gazowo-pyłowego, który był złożony z atomów, które w początkowej fazie istnienia Wszechświata zostały utworzone podczas tak zwanej nukleosyntezy pierwotnej. W Kosmosie znajdowały się wtedy praktycznie wyłącznie wodór i hel, w stosunku trzy do jednego. Powstało oprócz tego trochę deuteru, mniej więcej dwa jądra tego izotopu wodoru na 100 000 jąder zwykłego wodoru, i jeszcze w przybliżeniu 100 000 razy mniej litu. Taki sam był skład obłoków materii międzygwiazdowej, czyli ośrodka międzygwiazdowego, wzbogacony dodatkowo niewielką ilością pyłu i pierwiastkami ciężkimi pochodzącymi z wybuchu nieistniejącej już wtedy, masywnej gwiazdy (supernowej). Protogwiazda, będąca dzieckiem takiego obłoku, składała się zatem, z grubsza rzecz biorąc, z 75% wodoru, 25% helu oraz śladowych ilości deuteru i cięższych pierwiastków.

Protogwiazda stawała się więc coraz gorętsza, gorętsza, a w jej jądrze stale wzrastało ciśnienie. W końcu zgęstniała do tego stopni, że jej temperatura osiągnęła około miliona stopni. Teraz do zachodzącego dotychczas wyzwalania energii wskutek zapadania się prasłońca doszło jeszcze jej wytwarzanie na drodze kolejnego procesu. Przy tak wysokiej temperaturze jąder deuteru i zwykłego wodoru zderzały się bowiem na tyle mocno, że łączyły się, tworząc hel-3. Jest to jądro helu, w którym brakuje jednego nukleonu, a dokładniej -jednego neutronu. Hel-3 to jeden z izotopów helu. Od tej chwili młoda gwiazda uzyskiwała swą energię dodatkowo z procesów reakcji termojądrowej, w tym wypadku tak zwanego spalania deuteru, czyli fuzji (syntezy jądrowej) deuteru i zwykłego wodoru.

Powstające wówczas wysokoenergetyczne fotony (kwanty gamma) nie mogły jednak swobodnie opuszczać prasłońca ze względu na jego wielką gęstość. Niemniej wyzwolona energia musiała zostać w jakiś sposób odprowadzona na powierzchnię protogwiazdy, która w przeciwnym razie szybko by wybuchała. Ponieważ nie było to możliwe (lub też możliwe tylko w bardzo ograniczonym stopniu) na drodze promieniowania, przyroda zastosowała inną metodę, znaną nam najlepiej z kuchni. Gdy woda w garnku zacznie wrzeć, transportuje ciepło od dna do samej góry. Gorące bąble wody wznoszą się, ochładzają na powierzchni i na powrót opadają. Proces ten określa się mianem konwekcji. Całą zawartość garnka zostaje dzięki niemu dokładnie wymieszana.

To samo dotyczy naszej protogwaizdy. Choć stężenie deuteru było w niej bardzo małe, w opisanym procesie powstawała duża ilość energii w postaci ciepła, które dzięki konwekcji zostawało dość równomiernie rozprowadzone we wnętrzu tego młodego ciała niebieskiego. Pod wpływem zachodzących procesów protogwiazda pęczniała. Młodociana gwiazda o masie Słońca mogła w tym stadium mieć pięciokrotnie większą od niego średnicę. Ponieważ konwekcja nieustannie dostarczała do jej jądra - a więc do miejsca, w którym było najgoręcej i gdzie przebiegały reakcje termojądrowe-nowego paliwa, ów proces skończył się, gdy wyczerpał się cały zapas deuteru, jakim protogwiazda dysponowała.

Gdy spalanie deuteru się zakończyło, znikło również ciśnienie termiczne we wnętrzu protogwiazdy. Górę wzięła grawitacja i młoda gwiazda zaczęła się ponownie kurczyć. Jej gęstość zwiększała się, stale rosła również temperatura jej wnętrza. Gdy osiągnęła około 15 mln stopni, rozpoczęła się kolejna reakcja termojądrowa, spalanie wodoru. W procesie tym poprzez kilka kolejnych etapów przejściowych dochodzi do połączenia się czterech jąder wodoru-czyli innymi słowy, czterech protonów- w jądro helu. Teraz gwiazda mogła już do wytwarzania energii wykorzystać swe olbrzymie zasoby wodoru.

Wraz z rozpoczęciem spalania wodoru protogwiazda stała się wreszcie prawdziwą gwiazdą, która od tej chwili, zależnie od masy początkowej, może korzystać ze swych zapasów wodoru od miliona do stu miliardów lat. Ciśnienie promieniowani, które działa podczas tego procesu we wnętrzu gwiazdy, równoważy jej siłę ciążenia i przeciwdziała dalszemu zapadaniu się. W przypadku naszego Słońca doszło do tego mniej więcej po 40 mln lat jego ewolucji. Jak się jeszcze przekonamy, jest to stosunkowo krótki okres w porównaniu z czasem, przez który Słońce, począwszy od tego momentu, wytwarza energię ze spalania swych niezmiernie wielkich zapasów wodoru.

Proces spalania wodoru jest dla istnienia naszego Słońca tak ważny, że zasługuje na nieco dokładniejsze omówienie. Słońce zawdzięcza mu przecież energię, którą codziennie tak szczodrze wysyła w przestrzeń kosmiczną w postaci światła, ciepła i szybkich cząstek. Tak więc, z czterech protonów powstaje jedno jądro helu. Cztery protony mają masę równą 4,0313 jednostki masy atomowej, jest więc lżejsze od nich o 0,71%. Dlaczego tak się dzieje? Przy połączeniu się czterech protonów została wyzwolona energia wiązania. Jest ona tożsama z energią, jaką należałoby zużyć, by jądro helu rozbić na jego części składowe. Zgodnie ze słynnym wzorem Einsteina energia równa się masie pomnożonej przez prędkość światła do kwadratu. Przeliczając zatem podaną powyżej utratę masy na energię, otrzymujemy wartość 26,731 MeV (jeden MeV, czyli megaelektronowolt, to energia, jaką uzyskuje elektron przyspieszony przez różnicę potencjałów miliona woltów lub około 4,3 bilionowych części dżula(J)). Dla uzmysłowienia tej wartości należy zauważyć, że do ogrzania jednego grama wody o jeden stopień Celsjusza niezbędna jest energia wynosząca 4,185 J. Pod względem absolutnej wielkości te 4,3 bilionowe części dżula, które zostają wyzwolone podczas jednego (tylko jednego) procesu syntezy jądrowej to bardzo mało, ale i tak jest to około dziesięciu razy więcej, niż można uzyskać z wszelkich innych typów reakcji termojądrowej.

Energia ta musiała jednak gdzieś się podziać. Pewną jej część otrzymywały i unosiły neutrina, cząstki powstające podczas procesu syntezy jądrowej i bez przeszkód opuszczające gwiazdę. reszta, podobnie jak to już było przy spalaniu deuteru, przypadała na wspomniane powyżej wysokoenergetyczne fotony, czyli kwanty gamma. W przeciwieństwie do neutrin nie mogą one jednak pożegnać się z gwiazdą raz na zawsze, gdyż jest ona dla nich po prostu za gęsta. Nasze Słońce też nie wypromieniowuje licznych kwantów gamma, lecz głównie światło widzialne oraz podczerwone w postaci ciepła. Gdyby kwanty gamma wydostawały się bez przeszkód na powierzchnię gwiazd, byłoby dla nas, a także w ogóle dla życia, niezwykle groźne. Kwanty te mają bowiem tak wielką energię, że w krótkim czasie zniszczyłyby na Ziemi wszystkie formy życia.

Jeśli zatem kwanty gamma nie pojawią się na powierzchni Słońca, to znaczy, że na swej drodze do niej muszą przechodzić jakieś przeobrażenia. I rzeczywiście, są one nieustannie rozpraszane na elektronach wchodzących w skład materii gwiazdowej, pochłaniane i ponownie emitowane przez jony. Przy każdym takim procesie kwant przekazuje część swej energii partnerowi reakcji, zyskując w zamian większą długość fali. Zanim wynurzy się w końcu na powierzchnię gwiazdy, straci już tyle energii, że przekształci się w ubogi energetycznie foton z zakresu światła widzialnego lub podczerwonego.

Ale droga z wnętrza gwiazdy jest długa i trudna. Rozpraszanie i reemisja są ukierunkowane. Oznacza to, że fotony są praktycznie rzecz biorąc bez przerwy przerzucane tu i tam między elektronami i jonami, czasem w kierunku powierzchni gwiazdy, to znów w bok, a nawet z powrotem do jej środka. W ten sposób foton wędruje po długiej zygzakowatej trasie, by w końcu opuścić macierzystą gwiazdę. Oczywiście trwa to bez porównania dłużej, niż gdyby foton podążał do powierzchni gwiazdy w linii prostej. W przypadku Słońca pokonanie takiej trasy zabiera kwantowi energii około dwóch milionów lat. Innymi słowy, światło, które dziś dociera do nas ze Słońca, powstało w jego wnętrzu w wyniku reakcji termojądrowej mniej więcej 2 mln lat temu.

Gdy cztery protony połączą się w jądro helu, zostaje wyzwolona energia o wartości 4,3 bilionowych części dżula. Moc promieniowania Słońca wynosi około 385 bilionów watów, co oznacza, że w ciągu sekundy wypromieniowuje 385 bilionów dżuli energii. Aby wyprodukować tak olbrzymią ilość energii, Słońce musi w każdej sekundzie przekształcić około 6020 mln ton wodoru mniej więcej w 595 mln ton helu. Tę różnicę, rzędu pięciu milionów ton masy-dokładnie jest to 4,27 mln ton-Słońce traci co sekundę w postaci promieniowania.


Grzegorz S.

Eris

(136199) Eris – planeta karłowata, jeden z obiektów dysku rozproszonego. Eris została odkryta 5 stycznia 2005 roku na zdjęciach, które wykonano 21 października 2003 roku. Odkrycie tego obiektu ogłoszono 29 lipca 2005.

Data odkrycia: 5 stycznia 2005
Okres orbitalny: 560 lat
Orbituje wokół: Słońce
Miejsce odkrycia: Obserwatorium Palomar
Księżyc: Dysnomia
Odkrywcy: Michael E. Brown, David Rabinowitz, Chad Trujillo











136199 Eris – największa znana planeta karłowata, jeden z obiektów dysku rozproszonego. Eris została odkryta 5 stycznia 2005 r. (na zdjęciach, które wykonano 21 października 2003 r. - stąd tymczasowe oznaczenie: 2003 UB313).

Eris jest obiektem transneptunowym, który wydaje się większy niż Pluton i z tego powodu w mediach nazywany był dziesiątą planetą. Jednak 24 sierpnia 2006 r. zdecydowano, że Eris, podobnie jak Pluton i Ceres, zaliczona będzie do klasy planet karłowatych.


Odkrycie tego obiektu ogłoszono 29 lipca 2005. Odkrywcy nadali jej nieoficjalną nazwę Xena. 13 września 2006 roku ta planeta karłowata uzyskała stałą nazwę Eris, od imienia greckiej bogini niezgody.

Odkrycie:

Eris została odkryta przez Michaela E. Browna, Chadwicka A. Trujillo i Davida L. Rabinowitza. Zespół ten od wielu lat zajmuje się systematycznym przeszukiwaniem obrzeży Układu Słonecznego w poszukiwaniu dużych obiektów i już wcześniej odkrywał tego typu obiekty - między innymi Quaoar i Sedna. Astronomowie prowadzili rutynowe obserwacje przy użyciu 48-calowego teleskopu w Obserwatorium Mount Palomar w Kalifornii. Eris została sfotografowana już 21 października 2003, ale dopiero ponowna analiza komputerowa zebranych danych pozwoliła na stwierdzenie jej wolnego przemieszczania się na tle gwiazd. Dzięki następnym obserwacjom wstępnie określono jej orbitę i rozmiary.

Orbita:

Okres orbitalny Eris wynosi około 560 lat, a obiekt znajduje się obecnie w odległości około 97 jednostek astronomicznych (skrót j.a., ang. AU) od Ziemi (dla porównania, peryhelium orbity Plutona sięga 29, aphelium - 49 j.a.). Podobnie jak Pluton, Eris posiada silnie ekscentryczną orbitę - w peryhelium ciało zbliża się do Słońca na 38 j.a. Jego nachylenie względem płaszczyzny ekliptyki jest jeszcze większe niż Plutona - wynosi aż 44°. Obiekt ten jest wystarczająco jasny (ma 19 wielkość gwiazdową) aby być widocznym nawet w niezbyt wielkich teleskopach. Przyczyną tak późnego odkrycia tego obiektu było jednak nachylenie orbity - większość poszukiwań koncentruje się na okolicach płaszczyzny ekliptyki, wokół której znaleźć można większość materiału Układu Słonecznego.

Rozmiary:
Jasność ciała niebieskiego zależy od jego rozmiaru i ilości światła, które odbija (jego albedo). Jeśli znamy zarówno odległość jak i albedo obiektu, możemy określić jego promień z jego jasności obserwowanej - wyższe albedo oznacza mniejszy promień.

Jednak obecnie nie znamy albedo Eris i z tego względu nie można określić jej rozmiaru. Astronomowie obliczyli, że nawet jeśli odbijałaby całe światło jakie otrzymuje (albedo = 1) to byłaby rozmiarów Plutona. W rzeczywistości jej albedo jest zapewne znacznie mniejsze od jedności (dla ciał pokrytych lodem wynosi ono zwykle około 0,7) więc można przypuszczać, że Eris jest nieco większa od Plutona.

Pierwsza próba określenia rozmiarów Eris na podstawie ilości emitowanego ciepła mierzonego przez Kosmiczny Teleskop Spitzera nie powiodła się z powodu błędu.

2 lutego 2006 dr Bertoldi i in. z Instytutu Maxa Plancka w Bonn opublikowali w czasopiśmie Nature rezultaty pomiarów promieniowania termicznego obiektu (w zakresie 1,2 mm) [3], estymując średnicę 2003 Eris na 3000 km ±400 km. Pierwszy margines błędu, ±300 km, jest przypisany dokladności samego pomiaru. Dodatkowy margines ±100 km odzwierciedla nieznaną prędkość obrotową i nachylenie osi obiektu.

Autorzy przyznają, że pozostaje ok. 16% prawdopodobieństwa, że rzeczywista średnica obiektu jest poniżej tego marginesu (odchylenia standardowego) czyli poniżej 2600 km. Jednak nawet w tym wypadku wymiary Eris będą większe od Plutona (średnica 2300 km).


9 i 10 grudnia 2005 roku dokonano obserwacji przy użyciu Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Na ich podstawie określono wartość średnicy planety karłowatej równą 2398 km z błędem o wartości około 97 km. NASA oficjalnie zaprezentowała te dane 11 kwietnia 2006.

Powierzchnia:

Obserwacje spektroskopowe w bliskiej podczerwieni wykonane przy użyciu dużego (średnica 8 m) teleskopu Gemini North na Mauna Kea wykazały obecność lodu metanowego na powierzchni Eris. Podobną charakterystykę ma powierzchnia Plutona. Obecność lodu metanowego wskazuje na istnienie pierwotnej powierzchni, która nigdy nie została znacząco ogrzana od momentu powstania. Oznacza to, że Eris zawsze pozostawała na dalekich peryferiach Układu Słonecznego. Powierzchnia Eris ma szare zabarwienie, w przeciwieństwie do lekko czerwonawego Plutona. Przyczyna tej różnicy nie jest obecnie znana.

Konsekwencje odkrycia i nowa definicja planet:
Już od pewnego czasu jasne było, iż odkrycie obiektu o rozmiarach większych od Plutona jest tylko kwestią czasu. Tak się właśnie stało. Odkrycie to nie pozostało bez wpływu na to, jak wyobrażamy sobie Układ Słoneczny, jego peryferia i to, jak klasyfikujemy obiekty wchodzące w jego skład. Trzeba było gruntowniej zastanowić się nad definicją planety.

Niektórzy astronomowie już od wielu lat postulowali „degradację” Plutona do rangi dużej planetoidy czy też tzw. obiektu transneptunowego. Od jakiegoś czasu na odkrywane raz po raz nowe ciała z Pasa Kuipera funkcjonują określenia plutonki, twotino i cubewano. Duże ciała nazywane są obiektami plutonowymi, z których jednakże Pluton był do niedawna największy. To, że miał on wśród nich największe rozmiary, wstrzymywało naukowców od radykalnych kroków związanych z pozbawieniem go miana planety. Działała tu także siła przyzwyczajenia i nauk płynących z podręczników astronomii, w których Pluton (znany od 1930 roku) zaliczany był do planet.


Podczas sympozjum Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU) w Pradze 24 sierpnia 2006 roku przyjęto nową definicję planety. Eris wraz z Plutonem i Ceres uznana została za planetę karłowatą.



Grzegorz S.

Ceres

(1) Ceres – planeta karłowata krążąca wewnątrz pasa planetoid między orbitami Marsa i Jowisza. Ma średnicę 950 km i jest największym z ciał krążących wewnątrz tego pasa. Została odkryta 1 stycznia 1801 przez włoskiego astronoma Giuseppe Piazziego.

Masa: 8,958E20 kg
Okres orbitalny: 1 680 dnia
Siła ciężkości: 0,27 m/s²
Data odkrycia: 1 stycznia 1801
Współrzędne: R.A. 19h 24m 0s | Dec. +59° 0′ 0″
Typ widmowy: Planetoida klasy C

Budowa:













Ceres – planeta karłowata, do 24 sierpnia 2006 uważana za największą ze wszystkich planetoid z pasa głównego między orbitami Marsa i Jowisza. Została odkryta jako pierwsza przez włoskiego astronoma Giuseppe Piazzi'ego 1 stycznia 1801 w obserwatorium astronomicznym w Palermo. Piazzi poszukiwał planety przewidzianej przez regułę Titiusa-Bodego. W sierpniu 2006 roku Ceres została uznana za planetę karłowatą.

Odkrycie:
Już Johannes Kepler przypuszczał, że w obszarze pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza musi krążyć jakaś planeta. Te przypuszczenia wzmocniły się po odkryciu reguły Titiusa-Bodego w roku 1770. Spodziewając się odkrycia nowej „planety”, podzielono pas wzdłuż ekliptyki na 24 odcinki i obserwacje każdego z tych odcinków zostały powierzone różnym obserwatoriom astronomicznym. Giuseppe Piazzi odnalazł Ceres jako pierwszy – miało to miejsce w noc noworoczną roku 1801, kiedy testowania nowego katalogu gwiazd.


Ze względu na chorobę Piazziego obiekt ten stracono z oczu. Dopiero nieco później Carl Friedrich Gauss opracował metodę obliczenia parametrów orbity tego ciała niebieskiego i pod koniec 1801 roku Ceres ponownie została odnaleziona. Rzeczywiście cechy jej orbity jak ulał pasowały do „brakującej planety”, tak że zaraz została ona oficjalnie uznana za ósmą (Neptuna i Plutona jeszcze wtedy nie znano) planetę Układu Słonecznego. Gdy jednak w pasie między Marsem a Jowiszem zaczęto odkrywać coraz więcej podobnych obiektów, coraz częściej używano nazw „mała planeta”, „planetka”, „planetoida” czy „asteroida”. Tak więc Ceres straciła z czasem status planety. 

Nadanie nazwy:

Piazzi nazwał najpierw to ciało niebieskie "Ceres Ferdinandae", na cześć Ceres, bogini upraw polowych i patronki Sycylii oraz ku czci króla Ferdynanda IV z Neapolu, który uciekł w 1798 na Sycylię.

Cechy fizyczne:
Z Ziemi Ceres najlepiej obserwować podczas jej opozycji, może ona wtedy osiągnąć względną jasność 6,7m. Można ją zatem dostrzec przez lornetkę.

Rozmiary Ceres to 975 x 909 km; wśród planetoid pasa głównego jest obiektem największym i najbardziej masywnym. Jej masa wynosi 9,35×1020 kg i stanowi – jak się przypuszcza – 1/3 masy wszystkich pozostałych planetoid. Wokół swej własnej osi obraca się w czasie 9h 4m. Średnia gęstość materii, z której jest zbudowana szacowana jest na 2,077±0,036 g/cm3.

Powierzchnia Ceres ma ciemny odcień, pokryta jest materiałem bogatym w węgiel, stąd jej albedo jest także bardzo małe – 0,09. Badania radarowe wykazały, że powierzchnię Ceres zalega drobnoziarnisty pył zwany regolitem. Dokładniejsze obserwacje szczegółów na powierzchni tej planety karłowatej stały się możliwe dopiero po wyniesieniu na orbitę okołoziemską teleskopu Hubble’a, przez który dostrzeżono ciemną plamę (nazwaną „Piazzi” od nazwiska odkrywcy) o średnicy 250 km. Dalsze obserwacje pozwoliły zidentyfikować jeszcze pewną jasną formację o średnicy ok. 400 km i inne szczegóły, których pochodzenie nie jest na razie znane.


Wnętrze Ceres składa się z dużego skalnego jądra, ponad którym rozciąga się warstwa lodu wodnego i cienka skorupa zewnętrzna z lekkich minerałów. Podczas tworzenia się Układu Słonecznego Ceres przechodziła bogatą ewolucję, podczas której ciepło wydzielające się z jej wnętrza roztapiało lód i utworzyło wewnętrzny płaszcz z ciekłej wody, wypychając ją ku górze. Cięższe pierwiastki i minerały (np. krzem) wędrowały ku jądru. Jak się ocenia masa Ceres to od 17 do 27% woda – jej ilość pięciokrotnie przewyższa ilość tej cieczy na Ziemi. Mimo swej „planetarnej budowy” – zdecydowanie innej niż w przypadku pozostałych planetoid – Ceres nie rozwinęła się do postaci pełnoprawnej planety. Prawdopodobnie przeszkadzały jej w tym ogromne siły grawitacyjne ze strony Jowisza i Marsa.

Badania Ceres:

NASA planuje w roku 2015 badanie bezpośrednie planetoidy Ceres za pomocą sondy kosmicznej Dawn.

Nowa definicja-planeta karłowata:

24 sierpnia 2006 jeden z komitetów Międzynarodowej Unii Astronomicznej zaproponował, aby zmienić definicję "planety" - za "planetę uważa się ciało niebieskie o masie wystarczającej na to, aby pod wpływem własnej grawitacji przyjęło mniej więcej kulisty kształt oraz obiegające gwiazdę centralną, samo natomiast nie będące gwiazdą lub księżycem". Stworzono również nowe określenie na małe obiekty - planety karłowate. Do tej kategorii ciał niebieskich (które nie są pełnoprawnymi planetami) została zaliczona Ceres oraz Pluton i Eris.



Grzegorz S.

Pluton

Pluton – planeta karłowata, plutoid, najjaśniejszy obiekt pasa Kuipera. Został odkryty w 1930 roku przez amerykańskiego astronoma Clyde’a Tombaugha.
(Aktualnie nie jest uważana za planetę.)

Promień: 1 187 km
Data odkrycia: 18 lutego 1930
Siła ciężkości: 0,62 m/s²
Gęstość: 1,88 g/cm³
Odkrywca: Clyde Tombaugh
Księżyce: Charon, Hydra, Nix, Kerberos, Styx

Budowa:










Po odkryciu Neptuna astronomowie zauważyli, że obserwowane odchyłki w ruchu Urana nie mogą być wywołane tylko przez tę planetę. Co więcej, podobne zaburzenia zaobserwowano również w ruchu samego Neptuna. Powstało więc pytanie, czy przyczyną rozbieżności pomiędzy teorią i obserwacjami nie jest przypadkiem dalsza nieznana planeta. Odpowiedź na to pytanie usiłowali znaleźć astronomowie amerykańscy: Percival Lowell i William H. Pickering. Z zaburzeń Urana i Neptuna w 1905 roku Lowell obliczył orbitę dalszej planety i usilnie zaczął jej poszukiwać na niebie. Nie dożył jednak jej odkrycia: po żmudnych poszukiwaniach planetę odnalazł młody asystent Obserwatorium Lowella. Clyde Tombaugh, na kliszy wykonanej 18 lutego 1930 roku. Planeta leżała w gwiazdozbiorze Bliźniąt, oddalona o 6° od przewidywanej prze Lowella pozycji. Po kilku tygodniach dalszych obserwacji, w 75 rocznicę urodzin Lowella 13 marca 1930 roku, Obserwatorium Lowella wydało oficjalny komunikat o odkryciu nowej planety. Na skutek zbiegu okoliczności zdarzyło się to dokładnie w 149 lat po tym, jak Herschel odkrył Urana w tym samym gwiazdozbiorze.

Rozmiary i masa nowej planety, Plutona, nie były jednak zgodne z założeniami poczynionymi przez Lowella. Obserwowane zaburzenia orbit Urana i Neptuna wymagają, aby ich źródłem była planeta o masie 6-7 razy większej niż masa Ziemi, tymczasem Tombaugh odkrył planetę znacznie mniejszą, o jasności zaledwie +15m. Szukał dalej zatem usilnie ciała większego, jednak nic nie udało mu się znaleźć, mimo iż według jego słów, teleskop, którego używał, pozwalała na odkrycie planety wielkości Ziemi, znajdującej się nawet w odległości 100 AU od Słońca. Niezgodności między masą Plutona i wielkością zaburzeń w orbitach Urana i Neptuna można objaśnić dwojako: albo za Neptunem obiega Słońce jeszcze jedna planeta i odkrycie Plutona było szczęśliwym zbiegiem okoliczności, albo wartości zaburzeń w orbitach Urana i Neptuna wynikają z błędów obserwacji.

Pluton był jeszcze do niedawna najdalszą znaną planetą w Układzie Słonecznym. Był ponieważ w sierpniu 2006 roku został uznany za planetę karłowatą. Średnia odległość Plutona od Słońca wynosi niemal 40 AU, a okres obiegu 284,09 roku. Obserwowany ruch Plutona na niebie pomiędzy gwiazdami jest bardzo wolny: w ciągu roku Pluton przesuwa się nieco więcej niż o stopień. Orbita Plutona znacznie się różni od orbit pozostałych planet-jest najbardziej spłaszczona, o mimośrodzie 0,2488 i tworzy z ekliptyką największy kąt 17,1°. Część orbity Plutona w pobliżu peryhelium leży wewnątrz Neptuna. Gdyby orbita Plutona leżała w płaszczyźnie orbity Neptuna, ich tory by się przecinały, i wcześniej czy później musiałyby się zderzyć. W rzeczywistości jednak przecinają się tylko rzuty ich orbit na płaszczyznę ekliptyki, a w punktach przecięcia tych rzutów planety są dostatecznie od siebie odległe, tak że do ich zderzenia, a nawet silniejszego oddziaływania grawitacyjnego nigdy nie dojdzie. W peryhelium znajdzie się Pluton w roku 1989. W części swej orbity od stycznie 1979 roku aż do 1999 Pluton poruszał się bliżej Słońca niż Neptun. Najdalej od Słońca będzie w 2113 roku, natomiast w pozycji, w której został odkryty przez Tombaugha, dopiero w roku 2178.

Regularnie powtarzające się nieznaczne wahania jasności Plutona pozwoliły na stosunkowo dokładne wyznaczenie okresu obrotu Plutona, wynoszącego 6,3868 dnia. Płaszczyzna równika Plutona tworzy z płaszczyzną jego orbity kąt 57°.

Nawet w największych teleskopach Pluton przestawiał się jako niezbyt jasna plamka +14,8m. O jego kształcie a także na temat powierzchni nie można w gruncie rzeczy nic powiedzieć.2 Przypuszcza się, że składa się z mieszaniny złożonej w 30% z lodu wodnego i 70% z materiału skalnego. 5Temperatura powierzchni wynosi -230°C. Przy takiej temperaturze w stanie gazowym pozostaje tylko wodór, hel, metan i neon. Rozmiary, masa i budowa Plutona są od samego momentu jego odkrycia przedmiotem licznych dyskusji.

W lipcu 1978 roku James Christy, astronom z Obserwatorium Morskiego w Waszyngtonie, odkrył na fotografiach Plutona, wykonanych w obserwatorium Flagstaff teleskopem o średnicy zwierciadła 155 cm, księżyc planety. Jak się później okazało nie jedyny. Okrągły obraz Plutona jest na zdjęciach wyraźnie rozciągnięty z jednej strony. Podobną deformację obrazu Plutona stwierdził dodatkowo Christy na zdjęciach z roku 1965 i 1970. Zdeformowany obraz Plutona astronomowie przypisywali kiedyś defektom w emulsji fotograficznej. Istnienie księżyca zostało jednak potwierdzone na fotografiach uzyskanych czterometrowym teleskopem z obserwatorium w Cerro Tololo w Chile.

Interpretacja obserwacji fotometrycznej Plutona, tym razem łącznie z jego księżycem, radykalnie zmieniła nasze wyobrażenie o nim. Okazało się, że średnica Plutona wynosi prawie 2300 km, a średnia gęstość 1,5 g/cm3, a nie 4,5 g/cm3. Pluton jest zatem mniejszy od naszego Księżyca.

Chociaż w sposób bezpośredni nie możemy wykonać badań geologicznych Plutona, to jednak potrafimy na drodze teoretycznej wyrobić sobie pogląd na najbardziej prawdopodobną jej budowę i skład chemiczny. Korzystamy przy tym z wiedzy o fizyczno-chemicznych właściwościach materii, z której powstała, i o własnościach przestrzeni, w której się porusza.

Obecnie najlepiej objaśnia wielkość Plutona, jego masę i zdolność odbijającą model z jądrem zbudowanym ze skał krzemowych, otoczonych warstwą lodu i zestalonego metanu. Średnica jądra wynosi około 1200 km, a masa jego stanowi około 1/4 masy Plutona. Jądro otacza warstwa lodu o grubości 550 km. Powierzchnię Plutona tworzy warstwa zestalonego metanu o grubości 50 km, stanowiąca tylko 3% całej jego masy. Atmosfera Plutona jest bardzo rozrzedzona i składa się głównie z metanu w stanie gazowym. Przy bardzo niskiej prędkości ucieczki z powierzchni planety, metan nieustannie ucieka do przestrzeni międzyplanetarnej.

Księżyc Plutona został nazwany przez Christiego Charonem dla upamiętnienia mitologicznego przewoźnika, który za opłatą przewoził dusze przez rzekę Acheron w świat pozagrobowy, gdzie bogiem był Pluton. Charon obiega Plutona w odległości siedmiu jego promieni w czasie równym okresowi obrotu Plutona. Znajduje się zatem stale nad tym samym miejscem powierzchni Plutona, jest to więc księżyc stacjonarny. Średnicę Charona ocenia się na 600 km, masę na 1,7 × 1020 kg, przy założeniu, że ma on identyczny skład chemiczny jak Pluton.

Niezwykła orbita Plutona, jego rozmiar i albedo podobne do tego, jakie mają księżyce Neptuna, a także niecodzienne orbity księżyców Neptuna są podstawą interesującej hipotezy o pochodzeniu Plutona. Całkiem możliwe, że Pluton nie jest w ogóle planetą w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz mógł być kiedyś księżycem Neptuna. Według hipotezy Raymonda A.Lyttletona, Pluton pierwotnie obiegał Neptuna z okresem 6,4 dnia. Pewnego razu, przy bardzo ciasnym zbliżeniu do jednego z księżyców Neptuna-Trytona, siły grawitacyjne wyrzuciły Plutona z układu księżyców Neptuna na własną orbitę wokółsłoneczną. Powstałe s iły pływowe mogły równocześnie oderwać część materii Plutona, tworząc z niej jego satelitę Charona. Ale również Tryton, trzykrotnie większy od Plutona, nie wyszedł z tego zbliżenia bez szwanku. Jego pierwotna orbita zmieniła się na orbitę, po której ruch księżyca jest wsteczny.

Inną hipotezę o oderwaniu Plutona z układu księżyców Neptuna wysunęli dwaj astronomowie- T.C. Van Flandern i R.S. Harrington. Według nich, przyczyną zmiany orbit Plutona i Trytona mogła być nieznana planeta, 3-4 razy masywniejsza od Ziemi. Ta hipotetyczna planeta w swojej drodze wokół Słońca znacznie się zbliżyła do Neptuna, przy czym jej orbita także uległą znacznym zmianom, a ona sama jest obecnie odległa od Słońca o 50-100 AU. Jeśli taka planeta rzeczywiście istnieje, na podstawie zaburzeń ruchu Neptuna należałoby przypuszczać, że znajduje się gdzieś na tle gwiazdozbiorów Koziorożca, Wodnika lub Raka.


Nie jest jednak wykluczone, że Pluton i inne ciała do niego podobne są pierwotnym budulcem, który nie został zużyty przy formowaniu się planety. Do tej grupy ciał należy zapewne i Charon, planetoida o dziwacznej orbicie, nieco przypominającej orbitę Plutona, odkryta w 1978 roku przez Charlesa Kowala. Charon porusza się na ogół poza orbitą Saturna, lecz część jego orbity leży wewnątrz orbity Saturna, podobnie jak część orbity Plutona leży wewnątrz orbity Neptuna.


31 października 2005 roku ogłoszono o odkryciu dwóch kolejnych niewielkich księżyców Plutona. Zostały one zaobserwowane na zdjęciach wykonanych przez teleskop Hubble'a w dniach 15 maja i 18 maja 2005. Księżyce otrzymały nazwy Hydra i Nix. Okrążają one Plutona odpowiednio w odległości około 64700 km (Hydra) i 49400 km (Nix) od planety w tej samej płaszczyźnie co Charon. Średnicę księżyców szacuje się na 100 do 160 km. Obserwowana wielkość gwiazdowa wynosi 23m i jest 5000 razy mniejsza od Plutona. W dniu 15 lutego 2006 zespół astronomów pod kierownictwem Hal Weavera oraz Alana Sterna przeprowadził dalsze obserwacje nowoodkrytych księżyców przy użyciu teleskopu Hubble'a. Dalsze obserwacje przy użyciu teleskopu Hubble'a mają zostać przeprowadzone 3 marca.

Pluton posiada atmosferę o ciekawych właściwościach. Uwidacznia się ona tym bardziej im znajduje się bliżej peryhelium; będąc bliżej Słońca bardziej poddaje się jego energii, dzięki której znajdujący się na powierzchni lód sublimuje do postaci pary wodnej(przy temp.-170°C), będącej głównym składnikiem jego rzadkiej atmosfery. Zaś panująca na dalszych odległościach niższa temperatura(-230 do -220°C) powoduje zamrożenie składników atmosfery do ciała stałego. Sugeruje się, że Pluton może uczestniczyć w aktywnej cyrkulacji atmosfery ze swoim księżycem Charonem. O istnieniu rzadkiej atmosfery, przekonało w 1988 obserwowane z Ziemi zakrycie przez Plutona jasnej gwiazdy. Kiedy planeta lub inny obiekt (np. planetoida) nie posiadający atmosfery zaczyna zakrywać gwiazdę, to staje się ona zupełnie niewidoczna. Jednak w przypadku Plutona, gwiazda "ciemniała" powoli, co świadczyło o istnieniu na tej planecie atmosfery. Na podstawie stopnia zaćmienia gwiazdy ustalono ciśnienie atmosfery na 0,15 paskala.

Kolejne pomiary atmosfery Plutona przeprowadzono w 2003, podczas kolejnego tranzytu planety na tle jasnej gwiazdy. O dziwo, badania wówczas wykazały większe ciśnienie w atmosferze, mimo że planeta znajdowała się dalej od Słońca. Sugeruje się, że może to być wywołane dotarciem światła do południowego bieguna planety (który wcześniej przez 120 lat tkwił w ciemnościach) i sublimacja znajdującego się na tamtejszej powierzchni azotu.

Pluton obiega Słońce w tym samym kierunku, co planety klasyczne, ale obraca się przeciwnie niż one (z wyjątkiem Wenus i Urana). Średnia odległość Plutona od Słońca wynosi 39,5 AU, jednak silnie ekscentryczna orbita o mimośrodzie 0,248 sprawia, że podczas największego zbliżenia planeta znajduje się w odległości 29,7 AU od rodzimej gwiazdy, czyli bliżej niż Neptun. Ostatnio takie zbliżenie miało miejsce od 7 lutego 1979 do 11 lutego 1999. Wynikać może stąd przekonanie, że orbity obu planet przecinają się, jednak jest ono błędne, jako że opiera się na wyobrażeniu ruchu tych ciał w jednej płaszczyźnie. W rzeczywistości orbita Plutona jest nachylona 17° do ekliptyki. Pluton pozostaje z Neptunem w rezonansie orbitalnym 3:2, co oznacza że na 2 obiegi Plutona przypadają 3 Neptuna. Prędkość obiegu planety podlega bardzo dużej amplitudzie: w czasie gdy znajduje się on najbliżej Słońca (peryhelium), jest prawie dwa razy większa niż w aphelium.


Rozmiar obiektu i jego charakterystyczna orbita powodowały wiele dyskusji na temat wykreślenia Plutona z listy planet. Z kinematycznego i najpewniej genetycznego punktu widzenia Pluton należy do szerszej grupy obiektów transneptunowych, zwanych plutonkami. Informacja z 31 lipca 2005 o odkryciu odleglejszego i większego ciała od Plutona, osłabia jego pozycję jako planety. Na mocy uchwały przyjętej 24 sierpnia 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna uznała Plutona za planetę karłowatą.

Czy "Pluton" jest planetą ?
Z początkiem ostatniej dekady ubiegłego stulecia odkrywano coraz więcej obiektów transneptunowych. Pierwszym takim obiektem, po Plutonie i jego satelicie, był (15760) 1992 QB1. Liczba znanych plutonków wzrasta z każdym rokiem. Tempo odkrywania tych obiektów stawia pytanie: czy Pluton jest najmniejszą planetą, czy największym transneptunem?

Kolejne obserwacje dowodziły istnieniu wielu obiektów, jednak za każdym razem były to ciała wielokrotnie mniejsze od Plutona, co utwierdzało jego pozycję. Największa znana wówczas planetoida - Ceres - posiadała średnicę 950 km. Przełom nastąpił w 2002 - wtedy to odkryto 50000 Quaoar ze 1240 km średnicą, stanowiącą ponad połowę średnicy Plutona. Inne ważne odkrycie - 90482 Orcus, ze średnicą większą od Quaoara poddało w wyraźną wątpliwość rangę dziewiątej planety. W 2004 odkryto obiekt niesłychanie daleki naszej gwieździe o niebywałych rozmiarach. 90377 Sedna, bo tak go później nazwano, posiada średnicę 1800 km. Wszystkie te obiekty swoimi rozmiarami dorównywały Plutonowi i znacznie osłabiały jego pozycję.

Zdecydowanie największe znaczenie dla klasyfikacji planet miało odkrycie z 29 lipca 2005, kiedy to ogłoszono istnienie obiektu 2003UB313 nazwanego później 136199 Eris. Na podstawie jego albedo natychmiastowo określono jego rozmiar na większy od Plutona. To zaś z jednej strony spowodowało, że niektórzy włączyli go w poczet planet, inni zaś na podstawie jego rozmiaru zdegradowali Plutona do obiektu pasa Kuipera. Jest to największe zaobserwowane ciało Układu Słonecznego od odkrycia Neptuna w 1846. Jednak cechą Plutona odróżniającą go od innych transneptunów są jego księżyce i atmosfera. Bo co prawda, wiele tych oddalonych obiektów (z wyjątkiem Sedny) posiada swoje satelity, jednak zawsze są to ciała znacznie mniejsze. Wstępne badania wykazują podobieństwo geologiczne nowo odkrytego obiektu z (formalnie) ostatnią planetą.

Ten precedens stawia pytanie o definicję planety. W XIX w. każdą odkrytą asteroidę (1 Ceres, 2 Pallas, 3 Juno oraz 4 Westa) ówcześni ludzie automatycznie uznawali za planetę, głównie za sprawą braku możliwości dokładnego pomiaru wielkości obiektu). To samo tyczyło się asteroidy 5 Astraea odkrytej w 1845 (na rok przed odkryciem Neptuna), którą również potraktowano jako planetę. Jednak w kolejnych latach odkrywanie coraz większej ilości asteroid (krążących między orbitami Ziemi i Jowisza) spowodowało, że określanie ich planetami stało się nieaktualne i błędne. Owe obiekty po prostu przypisano do szerszego grona pasa planetoid.


24 sierpnia 2006 r. Międzynarodowa Unia Astronomiczna uznała, że zgodnie z nową definicją, Pluton nie jest planetą. Dla określenia statusu Plutona i innych spornych obiektów stworzono pojęcie planety karłowatej.



Grzegorz S.